Nie wysypiam się przez dziecko!

Mówili, żeby spać na zapas, ale nie spodziewałeś się aż takiej jazdy bez trzymanki? Już w łóżku stresujesz się tym, jak ciężki będzie poranek, a dźwięk budzika sprawia, że masz ochotę krzyczeć z niemocy? Kiedy przychodzą na świat dzieci, sen staje się towarem luksusowym, który możemy obserwować i podziwiać jedynie przez szybę, jak wymarzoną torebkę. Co robić, by efektywnie odpoczywać i… po prostu nie zwariować?

Przyszli lub młodzi rodzice często mają ambicje, by idealnie planować dzień z dzieckiem – wyznaczać równe godziny karmienia i drzemek, w międzyczasie sprzątnąć dom i zrobić pranie, następnie wyjść na spacer, a może nawet jogging z wózkiem, by po kąpieli maluszka lekko opaść na łóżko i zasnąć przy ulubionym serialu. Jeśli masz już dziecko zapewne już uśmiechasz się ironicznie pod nosem lub może bardziej chce ci się płakać. W końcu dawno oczekiwania nie były tak dalekie od rzeczywistości, prawda?

Łóżko? Priorytetem, poproszę

Kiedy kolejny miesiąc upływa pod znakiem niedospania, nie możesz marnować nawet jednej wolnej minuty, która gdzieś w ciągu dnia, cudem, gdzieś się pojawi. Jeśli więc twój maluch oddał się niespodziewanej drzemce, nawet nie myśl o tym, by biec do łazienki robić pranie czy rozpakowywać zmywarkę. To moment, w którym powinieneś pomyśleć, że zdobyłeś specjalny bonus, jak w zdrapce, który możesz wykorzystać na odpoczynek, a może i nawet krótki „power nap”. Sen i relaks muszą być na niekwestionowanym szczycie wszystkich twoich piramid potrzeb, nadrzędnie wobec wszystkiego i wszystkich (poza dzieckiem tylko pod twoją opieką). Kiedy nie rozwiesisz prania naprawdę nic się nie stanie, a w najgorszym wypadku możesz wypłukać je drugi raz (a nawet trzeci). Za to permanentne zmęczenie może poważnie wpłynąć na twoje zdrowie. 

Szacunek dla śpiącego

Kiedy twój partner przejdzie już przez cały ten – niełatwy – proces myślowo-decyzyjny i postanowi zamknąć oczy na te 900 sekund, błagamy, po prostu… nie przeszkadzaj. Zrób wszystko co w twojej mocy, by umożliwić mu efektywną drzemkę i zminimalizować ryzyko wybudzenia przed dźwiękiem alarmu (choć bardziej adekwatny bywa czasem stoper). Najgorsze co możesz teraz zrobić, to dać upust swojej irytacji i wołać nad uchem „śpisz?!”, „miałeś jechać po zakupy!”, „mały płacze, mógłbyś mi pomóc?!”. Niech wali się i pali, dopóki nie jest konieczny wyjazd do szpitala, po prostu zamknij drzwi od pokoju, okryj kocem i uwierz, że rewanż (i zadowolenie) partnera będą tego warte. 

Zmiana warty

Choć sposób ten ma niewiele wspólnego z higieną snu, to realnie zwiększa szanse na możliwość wyspania się chociaż „od święta” i warto go wykorzystać, np. co drugi czy trzeci weekend. Ustal ze swoim partnerem, że danego dnia wysypia się on i wówczas ty pełnisz rolę porannego wartownika zamykając za sobą (po cichu!) drzwi od sypialni, a następnego dnia zmieniacie się. Radzimy jednak, by nie robić tego zbyt często, bowiem ciągłe dysproporcje w poziomie wypoczęcia skutkują częstszymi spięciami (sprawdzone). Taka „warta” może też przybrać nieco inną formę, np. „ja chodzę na siłownię we wtorki i czwartki, a ty w poniedziałki i piątki”. Takie formy umowy (dotyczące różnych aktywności) są niezwykle ważne, bowiem niwelują poczucie pokrzywdzenia strefy wolności jednej ze stron, a budują i umacniają relację partnerską. 

Cukierek albo psikus

Kiedy dzieci są już nieco starsze i potrafią rozróżniać cyferki na zegarku, możesz ten fakt nieco wykorzystać. Ostrzegamy, że sposób ten działa wtedy, gdy jest używany sporadycznie, a „cukierek”, czyli nagroda adekwatne do „poświęcenia” malucha. Raz na jakiś czas, np. w jeden weekend miesiąca, możesz zabawić się w grę, która będzie polegać na wejściu do sypialni rodziców dopiero o określonej godzinie, np. 8. Dziecko musi wówczas odczekać aż „wskazówki pokażą określoną cyferkę” i dopiero mogą zaszczycić rodziców swoją obecnością w ich łóżku. Jeśli się nie „pomylą” i wytrwają, powinna na nich czekać miła nagroda, np. wyjście na lody w ciągu dnia czy wspólne oglądanie bajki. 

0
    0
    Koszyk
    Twój koszyk jest pustyPowrót do sklepu