Sen w przedszkolu. Co robi Twój maluch podczas leżakowania?

Leżakowanie dzieci w przedszkolu to jeden z tych tematów, które wzbudzają kontrowersje i pełne emocji dyskusje rodziców. Dziś wielu dorosłych tęskni za leżakowaniem. Niestety praca to nie przedszkole i Twój szef mógłby się mocno zdziwić, gdybyś postanowiła poleżakować godzinkę lub dwie. Choć wielu rodziców z różnych przyczyn jest przeciwnikami leżakowania, to jednak istnieją ważne powody, by rozważyć pozytywne strony tego rytuału. Czym jest leżakowanie? Po co się je praktykuje? Jak wygląda i jak nie powinno wyglądać leżakowanie dzieci w przedszkolu? O tym będzie dzisiejszy wpis.

Co to jest i po co jest leżakowanie?

W zależności od placówki leżakowanie jest albo go nie ma i w każdym przedszkolu może wyglądać nieco inaczej. Wynika to z tego, że przepisy prawne nie nakładają na przedszkola obowiązku wprowadzania leżakowania ani nie definiują jego formy. Zwykle jednak leżakowanie jest uwzględnione w planie dnia przynajmniej dla najmłodszych dzieci, ale nieraz i dla 5-latków. Jeśli nasze dziecko ma nie leżakować, to taki wniosek poparty odpowiednimi argumentami powinniśmy złożyć u dyrekcji placówki. Nie wszędzie jednak istnieją warunki, by wprowadzać wyjątki. O tym będzie jeszcze mowa.

Leżakowanie zwykle trwa 2 – 2,5 godziny i ma miejsce w godzinach popołudniowych po obiedzie i czynnościach higienicznych. Po rozłożeniu leżaczków i kocyków oraz przebraniu się dzieci w piżamkę sala zajęć zamienia się w sypialnię, w której dzieci się wyciszają. Dzieci mogą ale nie muszą spać, chodzi o to, by miały możliwość odpoczynku po kilkugodzinnej dawce zabawy. Maluchy potrzebują regeneracji. Nawet jeśli w domu dziecko w dzień już nie śpi, to w przedszkolu gwar i ogrom bodźców znacznie szybciej pozbawiają go energii. Taka przerwa pozwala na uspokojenie ciała i umysłu dziecka i umożliwia mu nabranie sił do dalszej zabawy i zajęć dydaktycznych.

Jak wygląda leżakowanie w przedszkolu?

Leżakowanie nie musi być równoznaczne ze spaniem. Dziecko po prostu ma możliwość spędzić trochę czasu w ciszy i zmniejszyć aktywność ruchową. W niektórych placówkach każde dziecko dostaje swój leżaczek, na którym się wygodnie układa, w innych natomiast jest jedna duża mata, na której dzieci kładą się wspólnie. W obu przypadkach ta forma przerwy w zajęciach uwzględnia potrzeby rozwojowe dziecka, które w przedszkolu spędza czas intensywniej niż w domu. Jeśli dziecko czuje taką potrzebę, to zaśnie, a jego umysł wykorzysta ten czas na porządkowanie i przyswajanie przeżyć, doświadczeń i informacji.

Odpoczynek przez sen jest najbardziej efektywną jego formą. Do pewnego wieku dzieciom nie wystarcza przespanie nawet całej nocy i często potrzebują drzemki za dnia. W przeciwnym razie niewyspane i zmęczone dziecko może być kapryśne, marudne i rozdrażnione, co może objawiać się częstym płaczem i dać w kość rodzicom. Przerwa na odpoczynek sprawia, że dzieci mają lepsze samopoczucie i sprawniej przyswajają nową wiedzę. W przypadku przedszkolaków przerwa musi być znacznie dłuższa niż u dzieci w wieku szkolnym, by mogły się one dosyć zregenerować i poprawnie rozwijać.

Co robić, gdy dziecko nie chce spać?

Przede wszystkim nie zmuszać. Tak samo jest z jedzeniem, załatwianiem się do nocnika i spaniem. Dzieci trzeba uczyć i wspierać je, ale powinno się to odbywać przy ich woli. Wiele placówek stara się stworzyć bezpieczne środowisko poprzez wypracowanie powtarzalnych rytuałów. Dzięki temu dziecko wie, co je czeka i nie musi mierzyć się z niespodziankami. Kiedy zbliża się czas leżakowania, wszystkie związane z tym czynności przygotowawcze odbywają się o tej samej porze, w tej samej kolejności i w możliwie zbliżonej formie. Rozkładanie leżaków i pościeli, przebieranie się w piżamkę, mycie zębów – dzieci szybko uczą się robić to same, jeśli codziennie powtarzają te czynności.

Bezpieczne środowisko to także takie, które sprzyja odprężeniu się maluchów. Zasypianiu zwykle towarzyszy cicha, spokojna muzyka i czytanie bajek przez panią przedszkolankę. Do powstania więzi między dzieckiem a nauczycielem przyczyniają się także takie gesty jak: kołysanie, głaskanie i przytulanie, a nawet zwykłe otulanie kołderką. W momencie rozpoczęcia leżakowania w przedszkolu jest cicho. Wszystkie maluchy odprężają się. Nawet te dzieci, które nie wykazują potrzeby snu, korzystają ze spokoju, dzięki czemu ich organizm i umysł mogą się zregenerować. Co jednak, jeśli rodzic nie życzy sobie, by jego dziecko leżakowało?

Leżakowanie inaczej

Jeśli w przedszkolu istnieje praktyka leżakowania, a my dla naszego dziecka tego nie chcemy, możemy wystąpić z takim wnioskiem do dyrekcji placówki. Często da się to załatwić, lecz nieraz taka prośba wiąże się ze sporymi trudnościami. Dużo zależy od dostępności sal. Jeżeli wszystkie są zajęte przez leżakujące grupy, to dziecko stanowiące wyjątek poprzez zabawę i aktywność pozbawia pozostałych ciszy i spokoju. Trudno wtedy pogodzić jedno z drugim, chyba że jest np. starsza grupa, do której nieśpiące dziecko może na ten czas dołączyć.

Problem pojawia się także wtedy, gdy dziecko wstaje o 9:00, a o 10:00 trafia do przedszkola. W przeciwieństwie do dzieci, które są na nogach już od 7:00 (a tych zwykle jest zdecydowana większość), takie stosunkowo późno wstające dziecko nie będzie jeszcze dość zmęczone, by od około południa bezczynnie leżeć, a tym bardziej spać. Sen dziecka uwarunkowany jest jego potrzebą i nie będzie go obchodziło, czy inne dzieci potrzebują snu, czy im nie przeszkadza i że jest godzina, o której powinno zaprzestać zabawy, która dla niego może przecież trwać jeszcze długo.

Świadome przedszkola dają dzieciom wybór. Poprzez organizację innych form wypoczynku, dzieci mogą same podejmować decyzję, czy wolą się zdrzemnąć, bo taką akurat czują potrzebę, czy też w danym dniu preferują inne zajęcia także pozwalające wyciszyć się i również stanowiące formę regeneracji. Dziecko może leżeć, rysować lub układać puzzle. Niektóre przedszkola organizują przestrzeń w postaci cichego kącika do zabawy. Pamiętajmy jednak, by nie pozbawiać innych dzieci możliwości odpoczynku. Ich potrzeby są tak samo ważne i tego także trzeba uczyć dzieci. Wielu dorosłych nigdy się tego nie nauczyło i prawdopodobnie nigdy już się nie nauczy.

0
    0
    Koszyk
    Twój koszyk jest pustyPowrót do sklepu